Witamy na stronie Nadbużańskiego Stowarzyszenia Oświatowo-Ekologicznego "Mężenin".

Aktualności

  • Na Wysoki Zamek

    W wirze przygotowań do EURO 2012, kiedy wszyscy zainteresowani piłką nożna monitorują tabele: kto? z kim? kiedy? gra, dzięki finansowemu wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK przedstawiciele Nadbużańskiego Stowarzyszenia Oświatowo-Ekologicznego „ Mężenin” oraz zaprzyjaźnieni z organizacją uczniowie Publicznego Gimnazjum w Platerowie wybrali się do Lwowa. Nie na mecz, lecz by przemierzyć ścieżki, którymi przechadzali się sławni tej części Europy: Konopnicka, Lem czy Banach.

    Wyjazd był finalnym elementem projektu „Na Wysoki Zamek”. Uczniowie, by wybrać, której sławnej osoby losy we Lwowie mają prześledzić, stworzyli najpierw prezentacje multimedialne o pisarzach (Karol Makuszyński, Stanisław Lem, Maria Konopnicka), poetach (Zbigniew Herbert, Leopold Staff, Jan Kasprowicz) i naukowcach (Ignacy Łukasiewicz, Stefan Banach, Eugeniusz Romer), którym zdarzyło się być, pomieszkać i popracować we Lwowie lub których żywot tam się zakończył. Następnie dokonano wyboru „siedmiu wspaniałych”, których perypetiom we Lwowie i z Lwowem postanowiono się przyjrzeć.

    W Żółkwi oddalonej około 30 km. od polskiej granicy, a założonej w 1597 przez hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego –między jedną chmurą deszczu a drugą-udało się nam zobaczyć pozostałości zamku i synagogę (jedna z największych w Europie bóżnic o charakterze obronnym zbudowana w stylu renesansu),obecnie remontowaną. Przespacerowaliśmy się po rynku, doszliśmy pod Kościół Dominikanów pw Wniebowzięcia NMP i z nadzieją na słoneczną pogodę udaliśmy się w stronę „Lwiego grodu”.

    A Lwów powitał nas deszczem. I chociaż mokre były nasze kurtki, przemierzaliśmy śmiało ulice miasta i fotografowaliśmy szkoły, kamienice i parki, w których bywali Lem, Herbert czy Zapolska.

    Pogodzeni z deszczem, dzięki uprzejmości znajomego dyrektora Pavlo Hnusa, mieliśmy okazję poprzebywania na Stadionie Arena Lwów.

    Jako uczestnicy próby do EURO 2012 wtopiliśmy się w tłum, z którym autobusami i marszrutkami (bus z kilkunastoma miejscami siedzącymi, który jeżdżąc po ustalonej trasie zatrzymuje się na każde żądanie pasażerów - wsiadających lub wysiadających; cena biletu jest stała, niezależna od długości przejechanej trasy wynosi 2 hrywny), dotarliśmy pod stadion, gdzie zrewidowani na bramkach, bez szans na wniesienie wody mineralnej czy kanapki weszliśmy na jedyną oddaną do użytku trybunę główną. Mimo iż z naszymi biletami mieliśmy trafić na balkon...

    Tylko Paweł i Mateusz byli na Stadionie Narodowym w Warszawie, więc mieli porównanie. Inni patrzyli bez odniesienia.

    Środę przeznaczyliśmy na Drohobycz Schultza. Naszym planom zwiedzenia miasta, w którym żył, pisał, malował i zginął twórca „Sklepów cynamonowych” wtórowało słońce. Wrażenie największe zrobiły na niektórych freski - baśniowe kompozycje ze ścian pokoju dziecięcego w willi Landaua, znajdujące się obecnie w Pałacu Sztuki. Innym spodobała się cerkiew św. Jura- zbudowana bez jednego żelaznego gwoździa, uważana za jedną z najwspanialszych późnośredniowiecznych świątyń w całym regionie. A jeszcze innych zaciekawiły: ‘ręka, noga i mózg na ścianie’ na zewnętrznej ścianie kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Panny Marii, Krzyża Świętego i św. Bartłomieja, o których „śpiewną” kresową gwarą opowiedział Pan Stanisław Winiarz, 80-letni Polak, jeden z liderów miejscowej polskiej wspólnoty a zarazem kościelny w drohobyckiej farze.

    Wieczorem wróciliśmy do Lwowa...

    Dzięki wspomnianej wcześniej znajomości NSO-E „Mężenin” z dyrektorem Pavlo Hnusem czwartkowe przedpołudnie spędziliśmy w szkole. Tam, pod kierunkiem zaprzyjaźnionego ze Stowarzyszeniem artystą, Danielem Ludwiczukiem ukraińska młodzież lepiła stwory z gliny, a polscy gimnazjaliści wycinali ptaki z papieru i tworzyli tradycyjne lalki ukraińskie.

    Świadomi korzyści finansowych i społecznych płynących z poruszania się po mieście marszrutkami w upalne czwartkowe popołudnie dotarliśmy nimi na Cmentarz Łyczakowski. Pośród drzew, chodnikami wznoszącymi się i opadającymi wraz z nachyleniem wzgórza spacerowaliśmy, szukając cennych dla nas nazwisk (Konopnicka, Zapolska, Banach) i zachwycając się nagrobkami: Wandy Markowskiej czy Artura Grottgera.

    Wieczorną porą udaliśmy się na Wysoki Zamek, by miastu przyjrzeć się z innej, strony, bo pisał Makuszyński: Wywiódł nas na Wysoki Zamek, skąd się roztaczał widok tak szeroki, że wiatr, który tu się rodzi i leci ku lesistym widnokręgom, długo musi lecieć, zanim dopadnie sinych lasów. Miasto modliło się w dole nieprzerwanym szmerem i podniosło ku słońcu swoje wieże, jak wzniesione błagalnie ramiona.

    Mimo nocy - na ulicach jaśniało. Znane z przewodników: Katedra Łacińska i Katedra Ormiańska, Cerkiew Wołoska i ulica Ruska, Kościół Dominikanów i Rynek z Czarną Kamienicą i Ratuszem oraz Teatr Miejski I Politechnika Lwowska-obowiązkowe punkty programu każdej wycieczki do Lwowa, iluminacją skupiały na sobie wzrok przechodnia.

    Nie chciało się stąd wyjeżdżać...

    Alicja Zienkiewicz - Zielińska

    Zobacz galerię zdjęć

  • Nauka poszła w las. Idźmy za nią!

    W Anglii popularne są Leśne Szkoły, które oferują dzieciom, młodzieży i dorosłym, możliwość rozwijania pewności siebie i poczucia własnej wartości poprzez doświadczenie zjawisk przyrodniczych w lokalnym środowisku leśnym. Zajęcia w leśnej „sali” mają na celu zwiększenie zrozumienia środowiskowego, społecznego i gospodarczego potencjału lasów.

    W Platerowie nie musimy sztucznie zakładać zielonych sal, tworzyć buszu ani urządzać wielkich wypraw w knieje na drugim końcu powiatu. Świadomi tego, w co jesteśmy bogaci przy wsparciu finansowym Fundacji im. Jana Kantego Steczkowskiego, doprowadziliśmy (członkowie Nadbużańskiego Stowarzyszenia Oświatowo- Ekologicznego „Mężenin”) do realizacji cyklu zajęć w przedszkolu opatrzonych tytułem: „Nauka poszła w las! Idźmy za nią!.

    Inicjatorka projektu i Prezes Stowarzyszenia Maria Daszko rzuciła temat ”las”. Do jego realizacji zaprosiła zaprzyjaźnioną ze Stowarzyszeniem szkołę w Platerowie, nauczycielki: Małgorzatę Sujkowską i Alicję Zienkiewicz- Zielińską, szkolnego psychologa – Ilonę Bardak – Wojtczuk, artystkę z Centrum Sztuki w Toruniu - Dominikę Lewandowicz oraz nauczycielki z przedszkola: Renatę Głuchowską, Edytę Rybicką, Anettę Węgrzyniak i Emilię Trochimiuk.

    Przedszkolaki dowiedziały się, co w trawie piszczy i o czym szumi las. Zimą tropiły ślady zwierząt w zaspach w lesie oddalonym 300 m od przedszkola, zaś wiosną nazywały rośliny i wsłuchiwały się w ptasi tryl. W siedzibie Nadleśnictwa Sarnaki rozpoznawały zwierzęta, a w szkółce w Zabużu uczyły się nazw gatunków drzew. A w szklanym pojemniku w klasie zasadziły „las”.

    Nim jednak do zajęć przyrodniczych się zabrały-ustaliły zasady pracy, by się nie przekrzykiwać w pomysłach, słuchać kolegów, ale i mieć własne zdanie.

    Pod opieką anglistki zaczęły śpiewać po angielsku o lesie, zającach, lisie, ptakach i pająku. Narysowały ilustrację do tekstów, zrobiły sowy z rolek po papierze toaletowym oraz ptaki i pająki z wycinanek.

    Dzięki pomysłowości i rewolucyjnemu podejściu do edukacji artystki Dominiki Lewandowicz przedszkolaki dostrzegły, jaki pożytek mamy z lasu. Z pomocą naturalnych materiałów wytworzyły m.in.:: perfumy, odświeżacze powietrza oraz rzeźby, I z pomalowanymi buziami (body art) przemaszerowały ulicami Platerowa podczas zawodów sportowych „Biegiem przez Platerów”, czym zadziwiły mieszkańców i przyjezdnych. Dominika podsunęła dzieciom i nauczycielkom pomysły na wykorzystanie pozornie zbędnych przedmiotów.

    Projekt miał rozwinąć u przedszkolaka dyspozycje do wspólnego działania, gotowość do uczestniczenia w różnych sytuacjach, reagowania na nowe zdarzenia, porozumiewania się i dyskutowania.

    Wiadomo, że wszystko, co dobre - szybko się kończy. Zaskoczył nas czerwiec, bo wraz z jego przyjściem projekt „ Nauka poszła w Las! Idźmy za nią!” dobiegł końca.

    W pewien piątek zebraliśmy się na podsumowaniu działania. Na tle dziecięcych prac-efektów zajęć o lesie z Małgorzatą Sujkowską, Iloną Bardak – Wojtczuk, Alicją Zienkiewicz- Zielińską i robiących największe wrażenie nowatorskich dzieł stworzonych pod opieką artystki, Dominiki Lewandowicz-przedszkolaki zaśpiewały po angielsku: „It’s A Dog, Wow-Wow”, „Two Little Birds” and „ Did You Ever See A Lessie?”.

    Mała prowadząca, Kalina przedstawiła działania w projekcie. Rodzice obejrzeli zdjęcia, a potem ze swymi i znajomych dziećmi z materiałów zaczerpniętych z lasu (szyszki, patyki, orzechy, kora) stworzyli leśne stwory.

    Całość zakończono podpisaniem przez małych uczestników certyfikatu uczestnictwa w projekcie, schowaniem go w butelce i zakopaniem pod drzewkiem- „pamiątką” z wycieczki do Szkółki Leśnej „Zabuże”.

    Alicja Zienkiewicz- Zielińska

    Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z realizacji i podsumowania projektu

  • Na lwyby

    „Przedsięwzięłam ekspedycję” na lwy, w miejsce, w którym jest ich ponad trzy tysiące. Czyli – do Lwowa.

    Lew symbolizuje siłę ducha, działanie, potęgę światła i słowa, umysł i rozum, więc gdzie, jak nie we Lwowie szukać natchnienia? Mieście czasu, różnic, wdzięku i polotu. Mieście pięknym i egzotycznym?

    Spotkałam tu ludzi niepospolitych (profesorowie Akademii Sztuk Pięknych: Wasyl Bondarczuk, Olieksandr Woloszenko, Tatiana Potapienko, dyrektor szkoły Pawlo Gnus, przewodnik, historyk p. Ola), którzy sami są inspiracją, a w lwowskich okolicznościach architektonicznych to: „No brylant, no istny cud”!

    Zapuściłam się w zakamarki uliczek i podwórek, gdzie od wczesnego ranka do późnej nocy czuć zapach kawy i rogalików. Zagapiłam się na freski Rozena, witraże Mehoffera, zachwyciłam pracowniami w akademii, teatrem cieni, podziemną rzeką, tangiem na nocnym rynku. Widziałam Kopalnię Kawy, dom Zbigniewa Herberta, huculskie kożuchy, dachy miasta, stadion na Euro 2012. Zrobiłam plany na wymiany nauczycieli, artystów i młodzieży, zyskałam parę pomysłów na formy pracy z dziećmi. Mam wrażenie, że we Lwowie mamy dobry przyczółek na rozmaite warsztaty i projekty edukacyjne.

    Jest to miejsce , do którego chce się wrócić i, do którego chce się przywieźć innych.

    Lwów. Miasto pięknych detali.

    Dla mnie – miasto natchnienia dzięki sztuce tu zgromadzonej, a jeszcze bardziej dzięki ludziom utalentowanym i szczodrym.

    Moim dobrodziejem, finansującym zasugerowaną wcześniej potrzebę rozwoju, jest Stowarzyszenie Szkoła Liderów!

    Serdecznie dziękuję!

    Maria Daszko

    Zobacz zdjęcia

  • Kiermasz Wielkanocny

    W sobotę, 7 kwietnia młodzież z gimnazjum w Platerowie prezentowała swoje rękodzielnicze talenty na kiermaszu wielkanocnym w Siemiatyczach. Dom Kultury zaprasza nas od kilku lat na tę imprezę. Stowarzyszenie pozyskuje środki na materiały i organizuje prace a młodzież wykonuje najrozmaitsze przedmioty, które stara się sprzedać na kiermaszu. W tym roku, mimo okrutnej pogody, młodzież zaoferowała kupującym świece, plamy, pisanki, stroiki świąteczne, biżuterię filcową, karty świąteczne i wiele innych rzeczy.

    Zobacz galerię zdjęć

  • Stare zdjęcia

    W szkole w Platerowie można obejrzeć wystawę starych fotografii.

    Zdjęcia zebrała młodzież szkolna, a techniczną stroną przygotowania zajęli się Jolanta i Paweł Ostaszewscy. Fotografie świetnie pokazują modę odświętną, ślubną i szkolną, zapomniane budynki, konne zaprzęgi, obyczaje, prace, spotkania wiejskie.

    ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ