Witamy na stronie Nadbużańskiego Stowarzyszenia Oświatowo-Ekologicznego "Mężenin".

Aktualności

  • VIII Plener Rzeźbiarski

    Dzisiaj (2013-07-07) startuje VIII Plener Rzeźbiarski. Potrwa do 2013-07-17. Zapraszamy na wernisaż w środę 17-go lipca godz. 18, miejsce: budynek szkoły w Platerowie.

  • Это Россия!

    Jesteśmy w trakcie realizacji projektu polegającego na wymianie młodzieży z Polski i Rosji – Platerów i Staraja Russa, który dofinansowuje Centrum Polsko – Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Odbyła się pierwsza część projektu, w czasie której to my pojechaliśmy do Rosji. Tydzień (9 – 17 czerwca 2013r.) minął jak z bicza strzelił, dostarczył ciekawych wrażeń i obserwacji. Były spotkania, warsztaty plastyczne, zwiedzanie, kąpiele, rozmowy i taniec. Rozmaite zaskoczenia i potwierdzenia oczekiwań. Za wcześnie na uogólnienia i podsumowania. Na nie przyjdzie czas po drugiej części zadania, czyli po spotkaniu polsko – rosyjskim w Toruniu, które planujemy we wrześniu.

    m.

  • Informacja o realizowanym projekcie

    Nadbużańskie Stowarzyszenie Oświatowo - Ekologiczne "Mężenin" realizuje projekt pt. "Nauka poszła w las. Idźmy za nią!" dofinansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie, w formie dotacji, w kwocie 19 939,00 zł.

  • Sztuka dla przyrody. Przyroda dla sztuki.

    W tym roku po raz trzeci organizowaliśmy konkurs na dobrą fotografię przyrody, do którego zaprosiliśmy dzieci i młodzież z Zespołu Placówek Oświatowych w Platerowie. Konkurs poświęcony jest pamięci p. Jerzego Ostaszewskiego - przyrodnika, historyka, regionalisty, świetnego popularyzatora wiedzy i zachwytu dla przyrody, zwłaszcza tej z Doliny Bugu.

    Dzieci zgłosiły kilkadziesiąt prac, wybraliśmy te,  które miały dobrą jakość i ujawniały wrażliwość autora.

    Nagrodzone prace wykonali:

          ·         Aleksandra Zielińska

    ·         Kacper Harasimiuk

    ·         Anna Wawryniuk

    ·         Mateusz Czerka

    ·         Gabriela Dziuban

    ·         Natalia Mularzuk

    ·         Klaudia Łazicka

    ·         Jacek Kazun

    ·         Iwona Chomicka

    ·         Mateusz Wawrzyniuk

    Nagrody dla powyższych fotografików pochodzą z dotacji Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie (projekt „Nauka poszła w las. Idźmy za nią!),    a wywołanie i ekspozycję prac w budynku szkoły w Platerowie sfinansował Zespół Placówek Oświatowych w Platerowie.

    Pokaz prac i rozdanie nagród odbyło się 30 października br. na sali gimnastycznej  szkoły       w Platerowie. Towarzyszyły im prezentacje na temat p. Jerzego Ostaszewskiego i p. Artura Tabora – mistrza fotografii przyrodniczej. Pracownicy Parku Krajobrazowego „Podlaski Przełom Bugu” przedstawili informacje o parku i ostatni film Artura Tabora.   

    Oto nagrodzone prace

    Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z podsumowania konkursu.

     

  • Gdzie Rzym, gdzie Krym ...

    Gdzie Platerów, gdzie Nowy Jork, gdzie Ulica Krokodyli, gdzie Wall Street? Otóż to.

    Gdyby rok temu ktoś powiedział, że w sierpniu tego roku będę widzem w teatrze na Brodway’u to poradziłabym mu wizytę u specjalisty. Uznałabym tę perspektywę za okrutną mrzonkę. Z wielu powodów. Finansowych, wizowych, organizacyjnych itp. A tu proszę bardzo! Niespodzianka! Może nie do końca taka niespodziana bo trzeba było w przytomności umysłu złożyć stosowne wnioski, niemniej jednak, sama podróż to coś zaskakującego. No jak to? Ja polecę do Ameryki?

    To zaskoczenie i zdziwienie jednocześnie ma przedziwny walor heurystyczny, gdyż „Ameryka” jest w potocznej tradycji kulturowej filmowych mitem o niezwykłości i mocy ludzkiej energii , więc wizja spotkania oko w oko daje miłą, twórczą burzę w głowie. Powoduje też dużo emocji nakręcających ciekawość i pęd poszukiwania informacji o transatlantyckim lądzie.

    Wizyta w ramach programu była szczelnie upakowana rozmaitymi spotkaniami, wykładami. Wiedza, którą na nich zaprezentowano, nie zrobiła w mojej świadomości rewolucji ale w kwestiach fundamentalnych (rola kultury w socjalizacji i jej misja cywilizacyjna w społeczeństwach postmodernistycznych) dała wsparcie moralne dla przekonań, które mam od zawsze, a które moje środowisko lokalne oraz oświatowe, traktuje jak głos wołającego na puszczy. Nabrałam przekonania, że mam rację, z uporem maniaka, organizując rozmaite wydarzenia artystyczne, realizując projekty z różnych obszarów kultury, robiąc na przykład galerię z wiejskiej szkoły masowej. Naprawdę, rzadko znajduję zrozumienie w tych sprawach. Urzędnicy oświatowi wręcz krytykują takie pomysły w niewybredny sposób. Mam w garści konkretne argumenty, przykłady rozwiązań w wyżej wymienionych kwestiach, że „tak robią w Ameryce”, w kraju przecież nader pragmatycznym . Trzeba mieć wiarę w to co się robi a nie jest to łatwe, gdy, jak ten nieszczęsny Mojżesz, słyszy się gderanie niecierpliwych i bez wiedzy.

    Odwiedzenie tak wielu miejsc było też zwyczajnie, kopalnią pomysłów dużych - na całe projekty i małych - jakichś rozwiązań praktycznych czy psychologicznych, które dla kogoś takiego jak ja, kto permanentnie szuka inspiracji, są nie do przecenienia. Dobrze też było dowiedzieć się jak wygląda organizacja działań, licznie odwiedzanych przez nas placówek i fundacji, a także jakie są ich zasady finansowe.

    Jest oczywistością, że jedna rzecz wiedzieć o czymś a druga tego doświadczyć. Wiedzę o tym jak wygląda Waszyngton czy NY mamy, nawet w nadmiarze, z polskich mediów. Jednak znalezienie się fizycznie w filmowych miejscach (Biały Dom, Manhattan, Times Square itd.) postawiła mnie w permanentnej sytuacji estetycznego starcia z mitem. Jest to taki stan świadomości, który nie mija bez śladu. Trzeba to zobaczyć i być tam. Dlaczego? Nie wiem. Z tego doświadczenia wynika też stan ciągłego dialogowania z tym co się widzi ale też długo po tym, także teraz, gdy oglądam zdjęcia czy porządkuję zapiski. Dialog z wdrukowanymi wzorami kultury polskiej i amerykańskiej z tym, czego się doświadcza czy zapamiętało jest świetną pożywką dla ruchu myśli. Są to procesy dobrze opisane, nie ma co ich uzasadniać. Miło ich doświadczyć.

    Wyjazd, którego doświadczyłam, był też przykładem, że wizyta z definicji kształcąca, może dawać też, z niebagatelnym pożytkiem, czas na przeżycia estetyczne najwyższej jakości (polscy organizatorzy szkoleń, wizyt, nasiadówek itp. nie mają o tym pojęcia). Zobaczyć spektakl na Brodway’u, oryginalne prace Warchola, autoportret Fridy Kahlo itp. itd. to są przeżycia, które dają siłę żeby następnego dnia „wstać i iść”. Takie spotkania są zawsze ważniejsze niż niekończące się wykłady nawet bardzo uczone. Moc przeżycia estetycznego jest znana planistom z Departamentu Stanu, jakże miło było się o tym przekonać. Na marginesie powiem wrednie, że zrozumiałam dlaczego Józefowicz nie ma szans w NY.

    W Ameryce spotkało mnie jeszcze coś z gatunku przygody wyrafinowanej.

    Otóż w Momie, w części poświęconej Braciom Quay, widziałam za szybą egzemplarz polskiego wydania „Sklepów cynamonowych” Schulza. Można było też zobaczyć film inspirowany „Ulicą Krokodyli"... W maju tego roku byłam na Ulicy Krokodyli w Drohobyczu... To są te „najintymniejsze poruszenia klienta”, te zyski nieprzekładalne.

    A zyski z tej wyprawy, jak widać, są liczne i różnego kalibru: pragmatyczne, abstrakcyjne, irracjonalne i ulotne. Wszystkie są jednakowo ważne i wszystkie razem dają wieloaspektową, wielozmysłową przyjemność umysłową. Ta przyjemność to jest skuteczna forma uwodzenia Europejczyka. Niestety?

    I last but not least: to po prostu piękny prezent i nagroda oraz forma dowartościowania. Co prawda, nie od tych, dla których się pracuje ale, co może cenniejsze, od tych „co wiedzą i mają”.

    Całe to inspirujące doświadczenie zawdzięczam Stowarzyszeniu Szkoła Liderów, Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności, United Statetes Departament of State, którzy dopuścili mnie do programu International Visitor Leadership Program.

    Dziękuję serdecznie

    Maria Daszko

    Brothers Quay, The Street of Crocodiles