Na lwyby

„Przedsięwzięłam ekspedycję” na lwy, w miejsce, w którym jest ich ponad trzy tysiące. Czyli – do Lwowa.

Lew symbolizuje siłę ducha, działanie, potęgę światła i słowa, umysł i rozum, więc gdzie, jak nie we Lwowie szukać natchnienia? Mieście czasu, różnic, wdzięku i polotu. Mieście pięknym i egzotycznym?

Spotkałam tu ludzi niepospolitych (profesorowie Akademii Sztuk Pięknych: Wasyl Bondarczuk, Olieksandr Woloszenko, Tatiana Potapienko, dyrektor szkoły Pawlo Gnus, przewodnik, historyk p. Ola), którzy sami są inspiracją, a w lwowskich okolicznościach architektonicznych to: „No brylant, no istny cud”!

Zapuściłam się w zakamarki uliczek i podwórek, gdzie od wczesnego ranka do późnej nocy czuć zapach kawy i rogalików. Zagapiłam się na freski Rozena, witraże Mehoffera, zachwyciłam pracowniami w akademii, teatrem cieni, podziemną rzeką, tangiem na nocnym rynku. Widziałam Kopalnię Kawy, dom Zbigniewa Herberta, huculskie kożuchy, dachy miasta, stadion na Euro 2012. Zrobiłam plany na wymiany nauczycieli, artystów i młodzieży, zyskałam parę pomysłów na formy pracy z dziećmi. Mam wrażenie, że we Lwowie mamy dobry przyczółek na rozmaite warsztaty i projekty edukacyjne.

Jest to miejsce , do którego chce się wrócić i, do którego chce się przywieźć innych.

Lwów. Miasto pięknych detali.

Dla mnie – miasto natchnienia dzięki sztuce tu zgromadzonej, a jeszcze bardziej dzięki ludziom utalentowanym i szczodrym.

Moim dobrodziejem, finansującym zasugerowaną wcześniej potrzebę rozwoju, jest Stowarzyszenie Szkoła Liderów!

Serdecznie dziękuję!

Maria Daszko

Zobacz zdjęcia