Smutek opuszczenia

W "Krainie Bugu" (27/2020) ukazał się artykuł p. Jerzego Samusika pt. "Dzieje pałacu w Mężeninie na Bugiem".

Cokolwiek zaskoczona dezynwolturą autora podzieliłam się z Redakcją informacjami, które odnoszą się do twierdzeń zawartych w artykule. Poniżej przedstawiam wysłany do Redakcji głos dialogowy o historii pięknego i cennego niegdyś obiektu.

"Szanowni Państwo,

mimo, że z Państwa wydawnictwem mam więź serdeczną, a może właśnie  dlatego, czuję się przymuszona odnieść do tekstu pt. „Dzieje pałacu w Mężeninie nad Bugiem”, do którego przyznaje się pan Jerzy Samosiuk (Numer 27/2020). W głowę zachodzę z jakich źródeł autor korzystał, aby z uśmiechem zaserwować czytelnikom tyle fałszywych zdań orzekających.

            Zespół pałacowo – parkowy w Mężeninie jest bliski wielu osobom z Nadbużańskiego Stowarzyszenia Oświatowo – Ekologicznego „Mężenin” (istnieje od 1999r.), z powodów historycznych, literackich, kulturowych, edukacyjnych i sentymentalnych. O historii tego pięknego miejsca pisał wielokrotnie p. Dariusz Kazun i na jego wiedzę się powołując uprzejmie informuję, że:

  1. Polskie Towarzystwo Teozoficzne nie było lożą masońską „Wszechświatowego Zjednoczonego Wolnomularsta Polskiego” tylko inicjatorem powstania Międzynarodowego Zakonu Wolnomularskiego Mieszanego „Prawo Człowieka” w 1924r.
  2. W pałacu utworzono nie Ośrodek Kultury Rolnej, a Spółdzielnię Kultury Rolnej  i Kolonii Letnich przemianowaną wkrótce na Spółdzielnią Przyjaciół Uroczysko „Mężenin”.
  3. W Mężeninie nikt nie mógł spotkać gen. Władysława Sikorskiego, który nie był masonem, nie był piłsudczykiem, gdyż go tam nigdy nie było. Pan Dariusz Kazun podejrzewa, iż autor pomylił go z Włodzimierzem Sokorskim, który dwukrotnie (1937r.) odwiedzał mieszkającą na Kolonii Mężenin (!)  Wandę Wasilewską. Natomiast Wanda Wasilewska (pisarka, działaczka komunistyczna) we dworze nie mieszkała i raczej nie stąd w 1939r. wyruszyła do ZSSR. We dworze, owszem, spędzała wolny czas Wanda Wasilewska, ale matka autorki „Ziemi w jarzmie”, gdyż była teozofką.
  4. Janusz Korczak nie nadzorował kolonii dla dzieci wiejskich. Rzadko opuszczał dwór, dużo pisał. W razie potrzeby zajmował się dziećmi aktualnych mieszkańców dworu.
  5. Pałac, który  spłonął w 1936r. był parterowy, bez drewnianej nadbudówki, bez arkadowej loggi, co sugeruje autor artykułu (patrz zdjęcie w „Przeglądzie Teozoficznym 5/1928).
  6. W czasie II wojny światowej zniszczeniu uległy budynki gospodarcze, we dworze była siedziba niemieckiej straży granicznej tzw. „waha”, a nad wejściem znajdowała się swastyka.
  7. Dwór należał do 1949r. do Polskiego Towarzystwa Teozoficznego, po nim przejęła go Wojewódzka Rada Narodowa w Warszawie, a ta przekazała w zagospodarowanie Związkowy Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Warszawie, a nie odwrotnie.
  8. Pan Samusik, pisząc o losach pałacu po 1975 roku stwierdza, ze kolejne instytucje – właściciele „nie troszczyły” się zupełnie o powierzony im obiekt zabytkowy i doprowadziły go do całkowitej dewastacji. Zdaje się, iż autor artykułu nie zauważył, że:
    1. Szkoła w budynku pałacu istniała do 1999r., było w niej ciepło, miło, dzieci korzystały ze szkolnej kuchni.
    2. Do 1993r. odbywały się ty coroczne obozy wakacyjne dla dzieci Milicji Obywatelskiej z Warszawy, Siedlec, białej Podlaskiej oraz okolicznych wsi. Żyją mieszkańcy platerowa, którzy je doskonale pamiętają.
    3. W 1993r. Gmina Platerów otrzymuje dwór i park na własność na mocy ustawy o komunalizacji mienia oświatowego będącego własnością Skarbu Państwa.
    4. W latach, gdy właścicielem obiektu była Gmina Platerów (1993 – 2008) odbyło się tu wiele wydarzeń z udziałem wybitnych postaci i uznanych organizacji. Nie sposób wszystkie wymienić. Przykładowe to:
  • 1994r. – I Zjazd Kręgu Mazowieckiego Polskiego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka;
  • 1995r. – VII Biesiada Nadbużańska;
  • 1997r. – II Zjazd Kręgu Mazowieckiego Polskiego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka;
  • 1998r, 1999r. – obozy wolontariuszy ze stowarzyszenia „Jeden Świat”;
  • 1988r. , 1989r. 1990r., 1991r. – konkursy literackie dla dzieci w powiatu łosickiego;
  • 2000r. – obóz etnograficzny „Symbolika Świąt Wielkanocnych na Południowym Podlasiu na przykładzie wsi Mężenin”;
  • 2001r. – Ogólnopolska konferencja „Czemu ludzie nie są braćmi”;
  • 2001r. – obóz naukowo – ekologiczny „Ziemia, woda, powietrze”;
  • 2002r. – III Seminarium Oświatowe „Jesteśmy dziećmi Europy”;
  • 2008r. – Plener fotograficzny, wystawa „Mojżesz z Mężenina”.

Imprezy te organizowało nasze Stowarzyszenie, szkoły w Platerowie, w Górkach współdziałając z Gminą Platerów i miejscowym Domem Kultury. Uczestniczyło w nich po kilkadziesiąt osób korzystających z zaplecza kuchennego, mieszkalnego, rekreacyjnego.

 

            W 2009r. (17 marca) odbył się przetarg w wyniku, którego zabytkowy zespół pałacowo – parkowy znalazł się z prywatnych rękach.  Na zdjęciach z tego roku dwór prezentuje się jak na grafice p. Bożeny Kosieradzkiej. Park był po niedawnej renowacji. Jedynie wewnątrz budynku miejscowo ludność dokonała dewastacji polegających głównie na kradzieży elementów metalowych, zniszczeniu sprzętów (łóżek, krzeseł, itp.), pozostawieniu śmieci. Przypomnę, że jeszcze do 2001r. mieszkało tu przez 3 dni bez marudzenia 40 uczestników ogólnopolskiej konferencji pt. „Czemu ludzie nie są braćmi”. Wójt w trosce o los dworu i parku zdecydował się sprzedać obiekt, gdyż gmina jest zbyt biedna, aby go utrzymywać. Warunki sprzedaży zawierały ustalenie konserwatorskie m.in. „nowy właściciel zobowiązany jest do przywrócenia dawnej świetności obiektu w terminie nie dłuższym niż 4 lata od daty jego przejęcia”.  Mamy 12 lat od tej daty. Czy mówić, że inne warunki też nie zastały spełnione?

 

            Szanowni Państwo, losy Mężenina – „Głuchej wsi na Podlasiu” są dla Stowarzyszenia fascynujące i bolesne. Cierpimy z powodu, jak się wydaje, bliskiego końca obiektu, w którym od 2009r. – tj. roku sprzedania, nie odbyło się żadne wydarzenie kulturalne, a budynek trudno nawet nazwać szkieletowym (to się nazywa wg p. Jerzego Samusika „szybkie tempo” przywracania oryginalnego wyglądu”). Jednakże zarażeni Korczakiem  i Tokarzewskim od 1999r. razem ze Szkoła Podstawową im. J. Korczaka  w Platerowie i Gminą Platerów organizujemy bezustannie działania, dla których  duch tych Postaci jest inspiracją i motywacją. Ale to już kolejna długa opowieść …

Umieranie wybitnej pamiątki i pięknego obiektu odbywa się w przytomności wielu jego miłośników dlatego, oszołomiła nas cokolwiek niefrasobliwość p. dr Jerzego Samusika i swoboda słowa zaprezentowana w artykule.

            Potulnie donoszę, że z uporem żyją osoby, które pamiętają losy obiektu z autopsji, a także takie, które zgromadziły obszerną, rzetelna wiedzę i źródła o tym niezwyczajnym miejscu. Nie tylko „poeta pamięta”."

 

Maria Daszko

md

fot. Daniel Ludwiczuk